Nieoczywista polecajka, czyli "Bałkany – terror kultury" Ivana Čolovicia
| Zdjęcie własne |
Dzisiejszy blog może być dla kogoś zdziwieniem. Przenosimy się mianowicie na Bałkany, ale pod kątem kulturowym. W ostatnim czasie miałam przyjemność na zajęciach wysłuchać referatów moich kolegów i koleżanek, oraz sama go wygłosić na podstawie tytułowej publikacji Ivana Čolovicia.
Dlaczego była to przyjemność?
Autor omawia wiele wątków
związanych z problemami, które są widoczne w kontekście polityki, kultury,
języka, tożsamości czy literatury. Mnie, jako głównie bohemistce, książka
pozwoliła rozszerzyć swoje zrozumienie narodów południowosłowiańskich.
Chociaż jesteśmy jedną rodziną
słowiańską, nasza sytuacja jest zupełnie inna w porównaniu do Czechów, a tym
bardziej do Serbów, Macedończyków, Chorwatów i tak dalej. Możliwe nawet, że
narody południowosłowiańskie nie zgodziłyby się z Čoloviciem, ponieważ z ich punktu widzenia
wygląda wszystko po prostu inaczej😊
Przedsmak książki, czyli o czym miałam referat
Przestrzeń duchowa w internecie –
skojarzenia nasuwają się same: religia, może jakieś grupy wyznawców, może
jakieś kłótnie związane z tym, która religia jest prawdziwsza? Nic bardziej
mylnego. Przestrzeń duchowa jest tutaj wiązania z tzn. duchem narodu. Duch
narodu jest ciekawym zjawiskiem, które polega na kształtowaniu wspólnej
tożsamości na podstawie symboli zawartych w kulturze, historii, języku,
tradycjach i wartościach. Może wydawać się to sensowne, zwłaszcza w kontekście
prób budowania oraz obrony tożsamości w ramach realiów panowania na danym
obszarze innych sił, na przykład Austrii.
Problem pojawia się, kiedy „duch
narodu” zmienia się w narzędzie dla celów, często politycznych. Może być próbą legitymizacji
siebie jako narodu, czy jako przedstawiciela narodu, jak było w przypadku
przemówienia Milana Kučana w
Słowenii, czy w przypadku próby zaszkodzenia innemu narodowi. Tak jest trochę w
przypadku Serbii, której przestrzeń duchowa jest bardzo szeroka i obejmuje
takie obszary jak np. Kosowo czy Dubrownik. Autor cytuje wypowiedź „pewnego
współczesnego historyka”, który wyjaśnia tę tendencję w taki sposób:
Serbska przestrzeń duchowa ma nie tylko wymiar terytorialny, a więc rozległość, ale także historyczną głębię. Gdzie żył serbski naród, tam jest nasza duchowa przestrzeń i zawsze elementem naszego rozumienia i racjonalnej wiedzy będzie świadomość, gdzie byliśmy i kim byliśmy.
Autor zwraca uwagę, że z tego
powodu podczas wojen w byłej Jugosławii nie zabijano i wypędzano jedynie ludzi,
ale niszczono też ślady ich kultury na tym obszarze. A to tylko wierzchołek
góry lodowej…
I co dalej?
Polecam doczytać samemu😊
jest to obszar przez nas często niezrozumiany – podchodzimy do niego jak do
jednolitej masy „po prostu” Słowian południowych. Stety-niestety, Bałkany są
obszarem, gdzie każdy naród ma swoje osobne traumy, inne problemy, różne
potrzeby. Już nawet sama nazwa „Bałkany” może sprawiać problemy, bo które kraje
to Bałkany a które nie? Można na ten temat dużo napisać!
Myślę, że Bałkany – terror kultury Ivana Čolovicia przyjemnym językiem i krótką formą
pomogą przybliżyć problematykę tego regionu.
bardzo ciekawa zajawka i czekam na więcej tekstów o tarciach politycznych na bałkanach!
OdpowiedzUsuń